wtorek, 30 kwietnia 2013

Niemiecka muzyka i brak czasu

Tyle powinnam tutaj napisać, ale to nawet nie brak zapału, tylko jakieś dwudniowe zmęczenie. Wciąż nie skończyłam sesji zimowej, co doprowadza mnie do szału - nawet nie mam kiedy odpocząć.

Mam mnóstwo do ogarnięcia, w pokoju i życiowo.

Wczoraj miałam niemiecki kryzys, ale nie poddałam się i na śpiąco przerobiłam powtórki, dlatego jestem z siebie niewyobrażalnie dumna.

Przeczytałam 3 książki, obejrzałam 2 filmy, załatwiłam mnóstwo spraw "na mieście", przygotowałam sobie trochę materiałów na nowy rok akademicki, zrobiłam dobry wywiad.. :)

A tymczasem zostawiam Wam tu trochę niemieckiej muzyki sprzed paru lat!

Romantyczno-wolno-nostalgicznie:


Taki z niego Niemiec, jak ze mnie, ale to jeszcze z czasów niemieckiej VIVY +! I wyraźnie w miarę, więc warto posłuchać :



No i perełka z mundialu 2006, pewnie każdy kojarzy.. Ale tym razem po niemiecku ;)



Dobranoc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz